Ten rozdział poświęcony jest dreptaniu wokół dwóch stron- fotografii notatek kompozytora, z książki o Prokofiewie.
Oto te notki: faksymila
I przetłumaczone:

Depresja jest kłamstwem śmiertelnego umysłu, nie może wiec mieć władzy nade mną, bo ja sam jestem uosobieniem życia tj. boskiego działania.
1. Jestem uosobieniem życia tj. boskiego działania.
2. Jestem uosobieniem ducha, który daje mi siłę by opierać się wszystkiemu co jest [....] duchem.
3. Moja lojalność gwarantuje mi niezmącone trwanie we wszystkim co jest prawdą
4. Jestem wyrazem miłości, która podtrzymuje moje oddanie pracy.
5. Moja indywidualność/ niepowtarzalność dana mi jest by wyrażać piękno.
6. Jako uosobienie Umysłu, jestem uleczalny z zapalczywie kreatywnego myślenia.
7. Jako, że jestem skutkiem Jedynej Przyczyny, lekceważę wszystko co z niej nie wynika.
8. Jestem uosobieniem radości co jest silniejsze niż [....]
9. Jestem uosobieniem doskonałości a to wiedzie mnie do doskonałego użytkowania czasu.
10. Jestem zdrowy a więc pracuję z radością.
11. Posiadam mądrość by nieustannie ją wyrażać.
12. Jestem wyobrażeniem umysłu więc niezmiennie wyrażam natchnione myśli.
13. Jestem szczery wobec siebie, wykonam więc najlepsza pracę/ zadanie.
14. Działanie jest mi zaszczepione, stad naturalne pragnienie pracy/ wysiłku.
15. Jako uosobienie duszy, mam potrzebę wyrażania piękna.
16. Jestem uduchowiony a więc pełen wigoru.
17. Nieskończone życie jest źródłem mojej witalności.
18. W każdej chwili gotów jestem wyrazić piękne myśli.
19. Pracuje z ochotą gdyż działanie jest wyrazem Życia.
20. Świętuję pomimo zmartwień i kłopotów.
Mam okazję potwierdzić realność życia.
 Jestem niewątpliwie myśleniem nieśmiertelnego umysłu.

Sergiusz Prokofiew.

Nie jest to moje tłumaczenie, z języków zachodnich uczyłem się tylko niemieckiego. Nie lubię tego stylu. Przypomina mi opowiadania Grabińskiego- nieznośnie zmanierowane. Nb. czytałem takie ("niesamowite") opowieści rosyjskie, zachwycają świetnym dyskretnym, czystym i bezpretensjonalnym stylem.

Te notatki- o ile są prawdziwe (niestety chyba nigdy do końca w to nie uwierzę)- powinny być brane na poważnie. Poza tym stoją w sprzeczności z pewnym obiegowym pojmowaniu Prokofiewa jako muzyki mechanistycznie antyromantycznej. Można wspomnieć przewrotne opisy Kisielewskiego, posłowie B. Pocieja do jednej z książeczek o Prokofiewie, które jakby odbierało tej muzyce wartość. Wiadomo że w tej muzyce jest wiele stron ekspresjonistycznych.


Podobno w bardziej rzeczowym zgłębieniu tych notatek mogłaby pomóc wspaniała witryna prokofiewowska: http://www.prokofiew.org

Poniżej parę postów z netu na ten temat. Najciekawszy, ciut wyjaśniający sprawę jest post pani Doroty Szwarcman- polecam! W nim o genezie tej świetnej strony  http://www.prokofiew.org



• Re: prokofiew | odpowiedz

kapell/dorati- do doratiego mam sentyment przez świetną też edycyjnie dawną serię hungarotonu "cały bartok", kapell/stokowski- bardzo cenił stokowskiego gould- na jemu pohybel ja po wa żam te czeskie transkrypcje Stokowskiego z Bacha- choć wiem jak odległe od kutych na cztery nogi znawców dawnych instrumentalnych realiów

stronka www.prokofiev.org jest sieświetna- godna Prokofiewa, apropos:

molestuję kogo popadnie takim pytaniem: książka J. Jaroszewicz "PROKOFIEW" pwm1983, str8/9 "zamiast wstępu", faksymila takich zabawnych notatek, zamieszczonych z opisem jakby nigdy nic (prokofiew zagadkowy:-) sam byłem skłonny uważać to za zabawny apokryf psychuszkowaty, mądry kolega Sławek też wspominał że "jakby psychicznie chory to pisał"
CO O TYM SĄDZIĆ?

mi całe to zamiast wstępu kojarzy się też z tymi opowieściami, że kler chciał zadusić na łożu śmierci Chopina całowaniem w krucyfiks- jakby ktoś chciał zrobić z Prokofiewa teozofa
o tym wkrótce na "mejstronce"

( marek, 21.07.2003 11:58 ) 


• Re: Prokofiew 8/9 | odpowiedz

Rzeczywiście - notki-bazgroły ze stron 8/9 są nader enigmatyczne (zaś bez komentarza czy kontekstu są właściwie kompletnie nieczytelne). Może to jakaś prokofiewowska wersja testamentu heiligenstadzkiego:)? Brzmią także stosunkowo deklaratywnie - a może, hm, postulatywnie: np. 13: 'I am honest to myself and therefore will do the work which is the best'.
BTW: polecam stronę pt. 'Music under Soviet Rule', sporo ciekawych informacji i małonatrętnych konkluzji
http://www.siue.edu/~aho/musov/musov.html

Nie wiem dlaczego, ale najbardziej trafia mi do przekonania ten szkicowy wizerunek Prokofiewa odmalowany przez Szostakowicza w jego 'Świadectwie', początek rozdziału II (pomijam, rzecz jasna, ogólne kontrowersje wokół tej książki). Informacja o dwóch ulubionych wyrazach Prokofiewa, czyli 'zabawne' i 'jasne?' wydaje się kluczowa dla jego tzw. 'portretu psychologicznego'.

Poważanie,
Łycha

( Łyżka Dziegciu, 21.07.2003 12:35 ) 


• Re: Re: Prokofiew 8/9 | odpowiedz

Droga Łycho i Marku:
wytłumaczenie notatek Prokofiewa jest takie:
w tym czasie Prokofiew był wyznawcą scjentyzmu!!!
(i to są takie dość typowe afirmacje)
Dogrzebałam się tego faktu przekopując się przez owe strony Prokofiewowskie, mówi o tym w wywiadzie m.in. syn Prokofiewa Światosław. Opowiada, jak ojciec prowadził go i brata do szkółki niedzielnej (mieszkali wówczas w Paryżu), a potem odbierając dyskutował z nimi o tym, co tego dnia usłyszeli na lekcji.
Osobowość Prokofiewa kryje wiele zagadek, a opis Szostakowicza jest więcej niż powierzchowny - jeszcze na dodatek zawistny, co da się zrozumieć.
Pisałam o tym wszystkim (niestety miałam zbyt mało miejsca, by rozwinąć powyższy wątek, który zresztą wydał mi się pasjonujący) w "Polityce" nr 11 (archiwum dostępne na stronie "Polityki" na Onecie). Zapraszam i pozdrawiam.
Pasjonująca jest też historia obu żon Prokofiewa, a zwłaszcza pierwszej. To musiała być niesamowita osoba: przeżyła łagier, a potem wiele jeszcze lat w Anglii i to dzięki niej (i synom) jest archiwum Prokofiewa i ta rewelacyjna strona.
:  http://www.prokofiew.org
( Dorota Szwarcman, 21.07.2003 18:53 ) 


prokofiew notki pociej | odpowiedz

Te zapiski Prokofiewa przypomniały mi takie posłowie/recenzje z jednej z książeczek prokofiewowskich. Pisał to prof. Pociej. Podobne wrażenie jak z jego posłowia w biografii Straussa Krausego. Zarzut braku odczucia metafizyczności (oops- straszliwie upraszczam, ach te "natrętne konkluzje", za mało ewazywnie?...). W tych notatkach tych metafizyczności jest za dużo. Brak tej równowagi między dionizyjskim i apollińskim- która jest w zmysłowej obecności takich realizacji muzycznych jak u KAPELLA. Wyrazy: metafizyczny, mistyczny są trudne do ominięcia choć "zęby bolą" jak to się pisze/czyta; coś jak z tego ślicznie błękitnego bilboardu "błękitny za mdły?..." [kto nie widział niech żałuje]. Po przewrocie Straussa (jego?), nie ma tylko ostentacji, gestu ale działanie muzyki to samo. Nie powinno więc dziwić to Hulewicza porównanie Kwartetów Beethovena do wyrazu Ravela. Te oba posłowia nie są zgodne z rzeczywistością, bo Prokofiew, chyba jednak ma taki wewnętrzny świat jak w tych zapiskach. Ale zgodziłbym się z taką małą recenzją prof. Pocieja książki (słusznie the best) Einsteina o Mozarcie, tak negatywne jak posłowia do Straussa, Prokofiewa. Ta ostatnia w starym Ruchu Muzycznym.

( marek, 22.07.2003 11:46 )

• Kapell "trójka" PRL | odpowiedz

Kiedyś byłem w pracy., w RADIO na 3ce po powtórce z rozrywki nadawano cykl monograficzny o Kapellu (tak "katowano" esbecko za PRL ;-) leciał 3ci koncert Prokofiewa, jedna z najnajpiękniejszych rzeczy jakie słyszałem= to wykonanie wtedy, Kapell i chyba Ormandy. Pamiętam taki zabawny i przyjemny fakt, zza sąsiedniego pomieszczenia wyszedł mój kolega ze studiów, który zero się interesował muzyką poważną, nie żeby ściszyć ale poczciwie zapytać co to za rewelacyjna muzyka, taka była. Takie było radio za komuny, "trójeczka" codzień. Capelli masz to nagranie? ;-D

( Marek, 20.07.2003 14:55 ) 


• Re: Kapell "trójka" PRL i 'trójka' ... | odpowiedz

Jeźli wolno - trzy krople zupy wtrącę:
To wspaniałe nagranie - myślę o pc#3 Prokofieva w wykonaniu Kapella - mam na myśli to (chyba bardziej) znane nagranie z Dallas Symphony Orchestra, dyryguje Antal Dorati (z 7.01 1949). Jest jeszcze drugie - nie znam niestety - wraz z Filharmonią Nowojorską pod batutą Lepolda Stokowskiego (z 20.02. 1947), na płytach M&A. Może kolega szanowny Kapelli ma jakieś doznania, czyli posiada krążek? Byłabym ciekawa porównań czy wręcz konfrontacji:)

Nagranie wraz z Doratim zdobyć dość łatwo - jest/było nie tylko w serii Filipsa GPOXXC, lecz także na stale dostępnej taniej edycji firmy Naxos (jakieś 25-26 PLN) - wraz z porywającym koncertem fortepianowym Arama Chaczaturiana (Bostończycy/Kusewicki, 1946) i trzema preludiami Szostakowicza.
Polecam i - oczywiście - popieram apel Kapelli'ego o 'KAPELL ALERT'.

Btw: zwracam uwagę na wspaniałą i wzorcowo zaprojektowaną stronę www.prokofiev.org
Rewelacja...

Poważanie,
Łycha


( Łyżka Dziegciu, 20.07.2003 15:29 ) 


więc to chyba jednak nie jest apokryf lecz oryginał


a jeśli chodzi o apokryfy to zupełnie z innej beczki: b. udany jest taki o języku programowania c++
oto on: Stroustrup

To może jest apokryf napisany przez samego Stoustrupa- po Nabokowie wszystko się może zdarzyć...